Dane wyjazdu:
72.16 km 15.00 km teren
03:10 h 22.79 km/h
V-max:35.50 km/h
Temperatura:21.0

Prawdopodobnie

Sobota, 1 października 2011 | Komentarze 1

Wszystkie znaki na niebie wskazują, że najprawdopodobniej mamy właśnie do czynienia z ostatnim tak ciepłym i ładnym weekendem w tym roku. No więc trzeba było ten fakt wykorzystać, bo za chwilę mój rower zapadnie w zasłużony sen zimowy i będzie zimno i mokro i zimno i biało i... kurwa mać.

Postaram się jeszcze dojechać do tych dwóch tysięcy kaemów, ale prawdopodobnie może mi się ta sztuka już nie udać. No ale póki co jeszcze żyjemy. Dziś dobry trip do Zalesia Górnego z wiatrem i średnią ponad 25 km/h. Powrót rzecz jasna z moim najlepszym towarzyszem wędrówek, czyli z mordewindem, zwanym też w pewnych kręgach jako 'jebany mordewind'.

Zalesie, w którym nie byłem od ponad roku, przywitało mnie tak


Nad jeziorkiem trenował sobie lokalny mistrz zdalnego pilota. Ależ kiedyś chciałem mieć takiego wodnego mini ścigacza. Sentyment ON


I robił takie fajne ślizgi na nawrotach. Aj, jak pięknie. Sentyment OFF


Pomost, a po prawej ostatnie wyznanie swojej miłości w oparach ciepłego słońca


Lato mieliśmy do dupy, ale jesień wyjątkowo się Celsjuszowi udała


Policzyłem sobie jeszcze podchodzące do Okęcia samoloty i po czternastym ruszyłem do domu. I po jesieni, w sumie.
Kategoria: okolica of stolica